Prezydent Karol Nawrocki, powołując się na art. 1 oraz art. 2 Konstytucji RP, ogłosił gotowość uruchomienia referendum w sprawie polityki klimatycznej — prowadzonej w Polsce w ramach unijnych dyrektyw.

Mowa o możliwości wypowiedzenia ETS1 (aktualnie), ETS2 (2027-2028 r.), ETS3 (2029-2030 r.).

Sprawa jednak nie jest prosta, bo po wprowadzeniu tej polityki przez PiS (w latach minionych), czeka nas sporo konsekwencji, jeśli się NIE ugniemy i wycofamy się z tych ETSów... finalnie i tak zapłacimy krocie.

Może jest jednak cień nadziei na tańsze jutro? Jeśli wszyscy pójdą na wagary (my, Węgrzy i cała reszta), to facetka nie dojedzie nikogo.

Powiem Wam jak będzie. Najpierw Polacy w komentarzach różnych forów zdecydują czy chcą mieć prawo głosu. Znaczy to tyle, że wyśmieją wszystkich, którzy chcą o sobie decydować. To będzie kolejny test na stan i ocenę zamordyzmu — później wjedzie jakiś kolejny eksperyment WHO i tak dokulamy się do czasów, gdzie chleb będzie z brazylijskiego zboża, które przywiezie nam ktoś, kto będzie pracował dla kogoś, kto posiada wygodny apartament gdzieś w bliżej nieokreślonej lokalizacji, do której nie dojedziesz, bo nie będziesz miał czy, bo nie będziesz miał po co...

...nie będziesz miał niczego...

Nie, no żartuję! Zawsze będziemy mieli siebie!